środa, 13 lipca 2011

krótka wiadomość z podróży

Witajcie :)

Co prawda miały być kolejne karteczki, ale tak się złożyło, że wakacyjne pakowanie zajęło mi znacznie więcej czasu niż planowała i w konsekwencji nie dałam rady wrzucić planowanego i obiecanego posta. Ale co się odwlecze, to... sami wiecie :)
Dzisiaj nie będzie zdjęć, ponieważ posta wysyłam z telefonu.
Za to chciałabym Wam polecić pewien ciekawy i super atrakcyjny sposób spędzania czasu wolnego. Nie koniecznie tylko wakacyjnego. Ja właśnie wróciłam ze Szczecinka, gdzie amatorzy nart wodnych i (mojego ukochanego) wakeboardu mogą sobie naprawdę poszaleć. Mają tam bardzo fajny i dość długi wyciąg, ale ja preferuję jazdę za motorówką. Zwłaszcza dla początkującego (tudzież początkującej) jest to znacznie łatwiejsze, no i bardziej zachęcające :)
Ze swej strony mogę gorąco polecić osoby godne zaufania, które zapewnią Wam dobry sprzęt, fachową opiekę i przede wszystkim super zabawę. Na stronie szkoły wakeboardu SLALOM znajdziecie więcej informacji, zdjęcia i różne inności :) Jest naprawdę SUPER.
A zdjęcia wrzucę jak tylko wrócę do Warszawy.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)

wtorek, 28 czerwca 2011

karteczki, karteczki, karteczki

Witajcie :)

tak jak w tytule chciałam pokazać Wam karteczki, które w między czasie powstawały. 
Niektóre bardzo dawno temu, inne nie tak znowu całkiem :)

pierwsza - prymicyjna




dwie kolejne na chrzest

(imienne, bo na zamówienie)







no i na koniec taka trochę moja perełka

komplecik dla naszej (mojej i M) chrześnicy :) 










i dziś to na tyle. 
W najbliższym czasie pokażę wam karteczki ślubne. 

a na razie życzę miłego dnia :)







sobota, 4 czerwca 2011

ach ten brak weny...



Witam Was po dłuuuugiej przerwie.

Niestety cierpię ostatnio na brak weny. Na szczęście nie artystycznej, ale słownej. 
 Sporo drobiazgów udało mi się od czasu ostatniego posta wykonać. 
Części już Wam nie pokażę, bo są wielkanocne, więc trochę po czasie. No trudno.
Kilka razy nawet siadałam do komputera z mocnym postanowieniem napisania kilku słów, ale jakoś nie wiedziałam od czego zacząć. No i tak ten czas leciał...

Przechodząc jednak do sedna rzeczy, chciałabym pokazać Wam dziś "obrazek", który zdobi naszą ścianę w kuchni. 








Ramkę zdekupażowałam już jakiś czas temu i tak stała sobie i czekała na odpowiedni moment, żeby zaistnieć :)
I taki moment nadszedł, kiedy "wycyganiłam" od babci sztućce po moim kochanym dziadku. Zawsze będą mi się z nim kojarzyć. Myślę, że to najlepsze miejsce dla nich - nie żadna szuflada :)

I tak lekko sentymentalnie chciałabym na dziś zakończyć :)



piątek, 22 kwietnia 2011

coś wiosenno-świątecznego


bez zbędnych komentarzy (bo jest już baaardzo późno i powinnam już spać) pokażę Wam co wisi u mnie na drzwiach.





Lubię szyć, ale nie jestem zbyt biegła w tej sztuce. Zrobienie królika zajęło mi, bagatela, 2 godziny.

Dobranoc :)



mała rzecz a cieszy


jak tylko zobaczyłam serwetki z tymi motywami od razu mnie zachwyciły.
Trochę zajęło wycinanie, ale...





...ale myślę, że się opłacało :)

Teraz trzymam w nim moje ulubione zioła - prowansalskie.


piątek, 8 kwietnia 2011

obiecanki


jakiś czas temu zajrzałam na stronę lilli i znalazłam tam rewelacyjne obrazki. 
Pozwoliłam sobie z nich skorzystać i obiecałam, że też sama jakieś u siebie zamieszczę - tak do wykorzystania przy różnych okazjach.

Tak więc proszę bardzo, jeżeli ktoś ma ochotę:





Wszystkie pochodzą ze strony ze starymi pocztówkami.
Dwie pierwsze wykorzystałam, po wydrukowaniu, jako kartki wielkanocne.
Nie są jeszcze skończone, ale jak tylko uzyskają ostateczną formę, to zaraz Wam je pokażę :)

czwartek, 7 kwietnia 2011

coś dla czytających


Ponieważ jestem fanką słowa pisanego i z racji tego, że na wszystko brak mi czasu, z reguły czytam kilka książek naraz. A ponieważ zawsze brakowało mi zakładek
do nich i posiłkowałam się czymkolwiek, co było pod ręką (np. papierkami
po czekoladkach :) ), więc postanowiłam raz na zawsze rozwiązać ten problem.

Oto efekty:






awers:


i rewers:



No i pewnie na jakiś czas by wystarczyło, ale zakładeczki moje znalazły innych właścicieli, a w zasadzie właścicielki. 
I dobrze. Niech im wyjdzie na zdrowie. Życzę miłego czytania :)

A Was wszystkich serdecznie pozdrawiam :)